Drogi Sasuke!
W sumie nie wiem jak to dokładnie zacząć, boję się że źle dobiorę słowa i może coś mi nie wyjść, więc z góry przepraszam. Dziwnie się czuję to do Ciebie pisząc, rzadko kiedy w ogóle rozmawiamy i korespondujemy na temat misji, a teraz piszę wiadomość prywatną. Więc już nie rozpisując za długo tego wstępu (ha, patrz Uchiha, pamiętam coś z akademii, co z tego że to budowa listu, tak czy siak pamiętam), zaczynam.
Ostatni raz jak byłeś w wiosce było to z 8-9 miesięcy temu, od tej pory sporo się zmieniło. Nasi przyjaciele znaleźli swoje drugie połówki, a nawet mają dzieci. Pewnie prychasz pod nosem i myślisz do czego to wszystko zmierza, poczekaj to za jakiś czas. No więc zaczynając od najbardziej pewnego, Shikamaru i Temari mają słodkiego bobaska, chłopczyka o imieniu Shikadai. W końcu no nie? Przecie już są dwa lata po ślubie, a może już będzie trzy, no nieważne. Ważne że już dużo czasu upłynęło.
Kolejne osoby które weszły w trwały związek są Sai i Ino. W sumie są razem przeuroczy. Ty ich razem widziałeś? Dobrali się niesamowicie, tworząc tak zgrany zespół, mimo swoich przeciwności. Są małżeństwem od jakiś 5 miesięcy i od tego czasu oczekują swojej pociechy, jest prawie na sto procent pewne że to chłopiec którego nazwą Inojin, jednak jeśli się okaże że to dziewczynka, pewnie nadadzą jej imię coś typu Inoika (tak pamiętam jak się spotkałyśmy w babskim gronie i o tym rozmawiałyśmy), a potem Ino zabije Sakure za to, że się pomyliła.
A no właśnie, jeśli chodzi o Sakure, stwierdziła że nie szuka jakoś szczególnie miłości. Wyparła do Ciebie wszystkie swoje uczucia już dawno. Poświęciła się w pełni pełnieniu obowiązków medycznych, no i co można powiedzieć, jest w tym niesamowita. Jeździ często po różnych wioskach, a to ucząc innych, a to samej pobierając lekcje na tematy których jeszcze nie zagłębiła, a ich jest mało. Chociaż tak moim kobiecym okiem i instynktem to Ci powiem że ją i Gaare do siebie ciągnie, no ale Kazekage to Ci potem opisze. Sakura wyrosła na cudowną kobietę, uratowała już tyle ludzi i tak się poświęca dla naszej wioski, że nie wiem jak ona miała czas na te wyjazdy.
W to pewnie nie uwierzysz, ale cicha Hinata związała się z tym cwanym, głośnym i śmierdzącym mokrym psem Kibą, nie, nie myśl sobie że jakoś nie lubię się z Inuzuką, nadal jesteśmy przyjaciółmi, a to co o nim piszę to głównie przyjacielskie droczenie i lekkie wkurzenie bo trochę mi dokuczał w drodze do mojego celu, wymyślając sobie, że sam zostanie Hokage i zrobi ustawę że każdy ma posiadać psa. Przy tym miał sporo poparcia, klan Inuzuka nie powinien mieć psów, a króliki, ty widziałeś ile ich tam jest? Ledwie się powstrzymałam, aby napisać coś jeszcze więc powinieneś być mi wdzięczny. Wracając, byś pomyślał że ta cicha i cnotliwa Hinata, najpierw zajdzie w ciąże, a dopiero potem pomyśli o ślubie? Pewnie nie, a tu taka niespodzianka. Ślub odbył się parę dni temu. Para młoda szalała dłużej niż ja byłam na weselu, a szkoda bo opowiadali jak to około godziny piątej z jednego stolika zerwali cały obrus, w sumie cały zaplamili, ale to im wisiało, zakręcili go wokół pary młodej i już chcieli wrzucać do pobliskiego jeziorka, lecz Hinata jako ciężarna za dużo nie piła i wyperswadowała takie pomysły innym, ów wcześniej się wydostając z zawinięcia. Nie myśleli jeszcze nad imieniem, stwierdzili, że poczekają na narodziny i wtedy wybiorą.
Jak wspominałam o Gaarze, to jest dosyć zabawne, mimo że jest on z Suny, widzę go częściej u nas w wiosce niż Ciebie, ostatniego Uchihe, shinobi Konohy. Ostatni raz był tutaj z 6 miesięcy temu, w sumie to odwiedza nas co około pół roku właśnie. Pewnie jako że Temari niedawno urodziła syna, to on z Kankurou przybędą do Wioski Liścia. Pewnie zajmiemy się też sprawami stosunków naszych wiosek, co skończy się na ramenie i sake, no ale cóż, takie życie Kage. Tak jak już wspominałam przy Sakurze, ciągnie ich do siebie. Zapewne okres pomiędzy świętami, a wyjazdem będą spędzać razem niby "ustalając kiedy Sakura przyjedzie do Suny i pouczy się z medykami stamtąd".
Bym Ci jeszcze tyle opowiedziała, ale wydaje mi się że najlepiej to zrobić twarzą w twarz. I właśnie to jest główny powód mojego listu do Ciebie. Długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że ty spędzasz święta samotnie, ja także, to może by je razem spędzić. Oczywiście nie sami, święta to czas pojednań, rodzin i braku samotności. Zapewne spędzimy je z Kakashim i Tsunade. Oni także tego potrzebują. Nikt w święta nie powinien być samotny. Uprzedzając, jak nie chcesz dawać żadnych prezentów, to ich nie dawaj. Nikt Cię do tego nie zmusi. Chociaż ja osobiście mam dla Ciebie prezent, jak chcesz to Ci mogę go wyjawić, nawet teraz, w tym liście. Jak nie chcesz go znać, to po prostu zasłoń sobie cały następny akapit, bo się sporo stało.
Otóż, pamiętasz jak ostatnio byłeś w wiosce i chciałam Cię zatrzymać, co posłało nas do pewnych czynności, które w żaden sposób już nie są aktami przyjaźni, a czegoś więcej? No to tak, toteż możesz się spodziewać potomka klanu Uchiha. Czas rozwiązania jest szacowany na okres świąteczny. Wcześniej bałam się pisać do Ciebie ten list, jakoś przemóc się nie mogłam, bałam się Twojej reakcji. W sumie nadal się boję. Mogłam go napisać wcześniej, lecz domyślam się że nieważne czy go napiszę miesiąc wcześniej, czy tak jak teraz tydzień wcześniej, stawisz się tak czy siak w tym samym dniu. Nie myślałam nad imieniem, to jest kolejnym powód mojego listu. To powinna być nasza wspólna decyzja. Jeśli nawet chcesz nas olać, to przynajmniej napisz co chcesz zrobić z imieniem i nazwiskiem i jakie masz propozycje. Nie mówię, że jesteś taki że byś nas tak zostawić, ale skąd mam wiedzieć, może tam w swojej podróży spotkałeś kobietę, która teraz dumnie nosi nazwisko Uchiha. Dlatego chcę się zorientować, to dla mnie dosyć ważne. Wybacz Sasuke, że tak Cię obłapiam w słowa. Nie przepadam za takimi spowiedziami i gatkami, nie umiem się tak wypowiadać, a takie ważne tematy starają się mnie doprowadzić do płaczu, nie mówię że się poddaję, dzielna jestem.
Pisząc to miałam straszne wahania nastoju, za co musisz mi wybaczyć. Pewnie większość mojego rozpisania jest niezrozumiała, za co przepraszam. Wiesz jak się powstrzymuję od pisania "dattebayo", Kakashi-sensei mówi że coraz częściej to mówię i nawet czasem piszę, więc tutaj starałam się tego słowa nigdzie nie dać. Pomyśl jaki ubaw mieli ludzie, czytający moją odpowiedź dyplomatyczną do Raikage, w którym co dziesiąte słowo wstawiałam "dattebayo", na szczęście posiadam dobrego doradcę, Shikamaru który zaraz przypilnował mnie, abym nie pisała tego słowo-przecinka.
Tak więc wydaje mi się że tyle jak napisałam to wystarczy, resztę pewnie potem uzgodnimy co do wszystkiego i więcej pogadamy. Mam nadzieję, że jednak nas zaszczycisz swoją obecnością i w końcu wyjdziesz ze swojego małego pudełeczka "Pan Ciemności".
Z poważaniem,
Siódma Hokage,
Naruko Uzumaki.
~~~~~~~
Tekst pojawił się wcześniej na wattpadzie, w sumie nie został w ogóle przeczytany, ale nawet jak ktoś nie czyta teraz to chcę to dać, aby pustki nie było :/ Ten blog jest tylko na Naruto, a dokładnie na SasuNaru, więc teksty z innych rzeczy (hetalia, czy KnB) się nie pojawią, no chyba że cross. Tak więc wesołych świąt ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz